Ta strona wykorzystuje pliki Cookie w celach przystosowania serwisu do Twoich potrzeb m.in. zbierania statystyk, zapamiętywania ustawień lokalnych.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies w Twojej przeglądarce oznacza, że będą one zapisywane w Twojej przeglądarce bądź innym urządzeniu obsługującym cookies.
BAd's (0)
online (20)
LastFm: Bryan Adams Group
Official YouTube Channel
Twitter: Bryan Adams
Facebook: Bryan Adams
Strona główna BAd news

BAd news

11 września 2013

Recenzja Sydney Opera House

Recenzja Sydney Opera House

Do nowego wydawnictwa wideo-koncertowego Bryana Adamsa od samego początku podszedłem z lekkim dystansem, może dlatego że pół roku temu miałem przyjemność podziwiać występ Bryana na żywo i wiedziałem dokładnie czego się spodziewać. Koncert jest zapisem audio-wideo z występu w operze Sydney w Australii z 18 września 2011 r. Zacznijmy od dystrybucji koncertu w Polsce, idąc do sklepu byłem przekonany że zastanę wersję podstawową wydaną na DVD, a tu wielka niespodzianka, oprócz wersji Deluxe (DVD+CD), znalazłem pojedynczy egzemplarz koncertu wydany po raz pierwszy na Blu-Ray!

Koncert Bare Bones, dla tych co jeszcze nie wiedzą, to występ z udziałem Bryana z akompaniamentem kompana z zespołu Gary'ego Briet'a na pianinie - czyli bardzo skromnie (na pozór). Skromnością przywitała nas okładka płyty (prawdopodobnie zdjęcie wykonane przez BA) jak i menu nawigacyjne, bardzo ale to bardzo proste w stosunku do dzisiejszych możliwości.

Zaczynamy. Jak mówił Bryan na początku - zaśpiewa utwory z ostatnich 3 dekad swojej działalności. Zaczęło się od "Run To You", gdzie świetnie za pomocą gitary akustycznej i mikrofonu oddał prawie wszystkie charakterystyczne riffy tego kawałka - brawo. Zaskoczeniem było dla mnie zaśpiewane na życzenie fanki "Flying", i to jest dowód, że Kanadyjczyk potrafi w każdej chwili zagrać cokolwiek ze swojej bogatej twórczości - wyszło pięknie, ale.... (o tym nieco później). Oczywiście nie zabrakło największych przebojów takich jak "Everything I Do", "Summer of '69" czy "Heaven". Adams nie lubi eksperymentować w swojej "sztywnej" setliście. Osobiście lubię mało ograne w ostatnich latach utwory jak "Heat Of The Night", "This Time" - które zagrał w Sydney. Do niespodzianek na pewno zaliczyć można "Tonight In Babylon" (nagraniem pochwalił nam się zeszłego roku) czy "Waiting On The 49" - wyciągnięte z zapewne bogatej szuflady niewykorzystanych piosenek. Cały koncert oglądało się przyjemnie. Bryan jak zwykle miał coś do powiedzenia i potrafił zająć, głównie muzyką, publiczność zgromadzoną w operze, w której, jak mówił na początkowym filmie, zawsze chciał zagrać. Ale o co u licha chodziło z tym kobziarzem?

Bryan podczas całego koncertu wykazał się swoim kunsztem i tamtego wieczoru dał z siebie tyle ile był w stanie.. no właśnie, tyle ile był w stanie. Otóż po konsultacji z osobą, która miała do czynienia ze śpiewem scenicznym, Bryan był tego wieczoru lekko przeziębiony, co było słychać już od samego początku, najbardziej chyba przy wykonaniu "Walk On By", gdzie nosowe brzmienie wykonania dało się wyczuć. Barwa głosu również wskazywała na to, że "coś jest nie tak". Dla pewności porównałem konkretne wykonania z płyty Bare Bones i z koncertu z tego roku - miało się wrażenie, że nie angażuje się całym sobą jak na niego przystało - nie ujmując mu nic - był profesjonalny na tyle ile można było pokazać. Sądzę, że tylko garstka osób zebranych na sali była w stanie coś zauważyć. Drobne pomyłki na gitarze przy "Here I Am" można wybaczyć.

Czym tym zaskoczył nas Pan Adams? Jeśli chodzi o fanów i piosenki to niczym :) Ach, chciało by się usłyszeć czasem "Into The Fire", "Lonely Nights"... ciągle to samo. Zespół upamiętniający koncert mógł się bardziej wysilić, brakowało ujęć z kamer np. umieszczonych na gitarze czy innych lokalizacji, a kamerzysta zbyt często pokazywał nam "ucho środkowe". Podsumowując wydawnictwo "Live at Sydney Opera House". Koncert jest przepiękny mimo niedyspozycji Bryana. Jednak nie poleciłbym tej płyty osobom, które chciałyby mieć w swojej kolekcji reprezentatywną wizytówkę Bryana Adamsa.

~reckless
Oceń
4,17 (6)
Bryan Adams is a trade mark of Adams Communications Inc. www.bryanadams.pl is the property of Adams Communications and is used under license courtesy of Adams Communications.