

W kontekście niedawnego newsa, dotyczącego najdroższej na świecie gitary Bryana, wypada wspomnieć na jaki charytatywny cel zostały przeznaczone pieniądze z jej sprzedaży.
Na Sri Lance, w małej miejscowości Seenigama został ufundowany kompleks basenów im. Bryana Adamsa. Lokalizacja jest symboliczna, miejscowość ta znajduje się bowiem w rejonie największej na świecie katastrofy kolejowej, spowodowanej przez tsunami 26 grudnia 2004 r. Fala zmiotła wówczas osiem wagonów i lokomotywę expresu relacji Kolombo-Galle w głąb lasu palmowego. Zginęło 1700 pasażerów.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i nadchodzącego Nowego Roku życzymy sobie i wszystkim fanom spełnienia marzeń, bo to marzenia są najpieknięjszą częścią życia. Każdego roku pragniemy zobaczyć Bryana na żywo, więc oby spełniło się, oby jak najwięcej z nas pojechało w najbliższym roku na Jego koncert.
Niech te Święta będą przepełnione ciepłem i serdecznością, a na pewno tak się stanie jeśli towarzyszyć nam będzie muzyka Bryana.
Gitara Bryana Fender Stratocaster została uznana najdroższą gitarą świata! Zdeklasowała tym samym gitarę Jimi'ego Hendrix'a i Boba Marley'a, a także m.in. trzy gitary Erica Claptona, które znalazły się w pierwszej dziesiątce najdroższych na świecie. Gitara Bryana została sprzedana w 2005 r. na aukcji charytatywnej na rzecz ofiar tsunami...
W miniony poniedziałek, 30 listopada, mieliśmy okazję zobaczyć wywiad z Bryanem w programie "Connector Of The Day" na stacji CNN. Poruszonych zostało wiele kwestii - przedstawiamy kilka z nich.

W czwartek 26 listopada byliśmy świadkami internetowej premiery nowego videoklipu Bryana. Jest to obraz do filmowego utworu "You've Been A Friend To Me", a obejrzeć go można na oficjalnym kanale BA na YouTube.com.
Jest to wspominany przez nas wcześniej debiut reżyserski Bryana i trzeba przyznać, że urzeka lekkością i poczuciem humoru. Choć pomysł nie jest nowy, widać w nim "fotograficzne oko" reżysera - kadry są starannie przemyślane, czarno-biały obraz pasuje do Bryanowego stylu, a białe tło spaja całość kompozycji.
I jeszcze informacja ze świata fotografii Bryana. Tym razem do zdjęć pozował Mu Sting, a kadry z sesji ozdobiły 9-stronicowy artykuł w kanadyjskim "Zoomer Magazine". Brodaty Sting sfotografowany przez Bryana znalazł się też na okładce czasopisma.

Dla każdego fotografa ważnym wydarzeniem jest zawsze "zrobienie" okładki dla któregoś ze światowej czołówki magazynów o modzie, jak "Elle" czy "Vogue". Tym razem Bryan zrealizował sesję fotograficzną dla hiszpańskiego "Vogue'a". Zdjęcie z owej sesji, do której pozowała Olivia Molina, znalazło się na okładce magazynu.
To nie koniec pozamuzycznych dokonań Bryana. W ostatnich dniach zakończyła się praca nad pierwszym videoklipem, który wyreżyserował Bryan - efekty będziemy mogli obejrzeć już niebawem. Czekamy, czy tym razem objawi nam się talent reżyserski BA, na miarę chociażby Jego talentu fotograficznego.
11 listopada wybraliśmy się na koncert będący częścią europejskiej trasy "A Very Special Acoustic Performance" zwanej także "Bare Bones Tour", który odbył się we Frankfurcie nad Menem w hali stulecia (Jahrhunderthalle). Bilety na ten występ, podobnie jak na wszystkie występy akustyczne Bryana, sprzedały się błyskawicznie, a pomimo tego w mieście nie było widać żadnych zwiastunów nadchodzącego wydarzenia. Jedyny plakat reklamujący koncert zobaczyliśmy dopiero na samej hali.
25 listopada na świecie, a 20 stycznia w Polsce na ekrany wejdzie film "Old Dogs" (Stare Wygi), na którego soudtracku znajdzie się nowa piosenka Bryana "You've Been A Friend To Me". Tym razem Bryan zaśpiewa do komedii z udziałem Johna Travolty i Robina Williamsa (reż. Walt Becker), opowiadającej o perypetiach dwójki biznesmenów w średnim wieku, niespodziewanie "obdarzonych przez los" opieką nad siedmioletnimi bliźniakami.

Po raz kolejny nadszedł dzień urodzin Bryana, tym razem jest to dzień wyjątkowy, bo od czasu gdy urodził się w Kingston minęło już pół wieku. Dla większości przeciętniaków 50-ka jest poważnym wiekiem, ale Bryan wciąż emanuje młodzieńczą energią. Nie na darmo zaśpiewał kiedyś i śpiewa do dziś "18 til I die".W ostatnim czasie odrobinkę zaniedbał Europę, co prawda na dniach zawita do nas na kilka koncertów, ale życzymy sobie aby w kolejnym roku europejskich koncertów było jak najwięcej. A poza tym: sto lat Bryan! (a najlepiej 150).
Po kilku latach funkcjonowania zmodernizowaliśmy, a właściwie napisaliśmy stronę serwisu "Hearts On Fire" od nowa. Przede wszystkim zmieniliśmy technologię, odeszliśmy od mało funkcjonalnej technologii Flash kosztem uniwersalnych standardów xHtml. Naszym celem było i jest dotarcie do jak największej rzeszy fanów Bryana Adamsa, stąd ta zmiana.
więcej